Wstęp

Nigdy nie zdarzyło się, żebyśmy pisali cokolwiek negatywnego o innych firmach montujących siatki. Zawsze wychodziliśmy z założenia, że jeśli nasza oferta będzie atrakcyjna i dotrze do klienta, będziemy mieli co robić 🙂 Tutaj zrobimy wyjątek, ponieważ nasza strona internetowa stała się swoistym „centrum wiedzy” w internecie na temat kocich zabezpieczeń, a temat nierzetelnych firm jest niestety dość szeroki, więc czujemy się upoważnieni do przedstawienia problemu.  Źle zamontowana siatka jest podwójnie niebezpieczna, ponieważ nie tylko może nie ochronić zwierzaka przed upadkiem, ale przede wszystkim usypia czujność opiekunów, którzy wierzą w skuteczność zabezpieczenia zamontowanego przez „profesjonalistów”. Mamy nadzieję, że wzbudzimy czujność wśród osób czytających ten wpis, która pozwoli na uniknięcie jakichkolwiek problemów związanych z montażem siatki przez firmę.

Z czego wynikają problemy?

  • Ze źle dobranego rodzaju siatki. Bardzo często widzimy, że firmy publikują zdjęcia „siatek dla kota”, które tak naprawdę są zbyt słabe dla aktywnego zwierzaka. My też je mamy w ofercie, ale nasze ostrzeżenia są na tyle mocne, że praktycznie nikt się na nie nie zdecyduje. A nawet jeśli, nie publikujemy tego w sieci, ponieważ nie jest to dobry przykład do naśladowania. Dotyczy to przede wszystkim siatek przeźroczystych (nie ma takich dla kota!!!) oraz tzw. standardowych, czyli cienkich z dużymi oczkami 5×5 cm.
  • Ze źle dobranych materiałów montażowych. Niestety nagminną praktyką jest wybór tanich zamienników właściwych mocowań do elewacji budynku oraz zbyt rzadkie ich umiejscowienie. Oczywiście wynika to z oszczędności wykonawcy, który często konkurując niską ceną, ogranicza do minimum koszty montażu.
  • Z nieuczciwej gwarancji. Należy sprawdzać nie tylko długość czasu jej obowiązywania, ale przede wszystkim jej warunki. Często można spotkać się z tym, że 3-letnia gwarancja na siatkę dla kota nie obejmuje zniszczeń dokonanych przez kota 🙂 Aby uniknąć takiego absurdu, warto sprawdzić to przed zamówieniem usługi.

Niestety dla klientów, wszystkie firmy stosują bardzo podobne techniki montażu i zauważenie na zdjęciach kluczowych różnic może być bardzo trudne dla osoby niezwiązanej z tematem. Przejdźmy do przykładów.

Przykład 1

  • Linka stalowa przebiega zbyt daleko od elewacji (zły dobór mocowań, zbyt mało mocowań);
  • Linka stalowa jest związana na początku i końcu na supełek, z każdym tygodniem traciłaby swoje napięcie (oszczędność na materiałach zaciskających linkę);
  • Nie przycięto nadwyżek siatki, brak troski o estetykę;
  • Płytki na podłodze popękały na skutek nieumiejętnych prób wykonania nawiertów.

Montaż został wykonany przez firmę, której średnia ocena na facebooku i na google to 5,0 (mała liczba opinii, ale same pozytywne).

Przykład 2

  • Mocowania odpadają z ocieplenia, ponieważ użyto tanich kołków do karton-gipsu zamiast 5x droższych kołków do styropianu;
  • Nie użyto linki stalowej, siatka jest zaczepiona o haczyki (??!?!?!?);
  • Zbyt słaba siatka;
  • Problemy z realizacją gwarancji, nieumiejętne dokonywanie napraw. Skutek był taki, że klientka zapłaciła nam za wykonanie prac od zera, przez co zapłaciła dwa razy za tą samą usługę (nasz montaż był w tej samej cenie). Po roku potwierdziliśmy u klientki, że nasze zabezpieczenie sprawdza się bez żadnego zarzutu.

Przykład 3

  • Znowu wypadające tanie kołki do karton-gipsu z ocieplenia (domyślamy się, że to ten sam wykonawca co w przykładzie nr 2),
  • Brak linki stalowej na suficie, siatka jest zaczepiona o haczyki;
  • Zły klej do mocowań bezinwazyjnych – prawie wszystkie odpadły po roku (!);
  • Linka związana na supełki lub na „trytytki” tam gdzie była;
  • Zbyt słaba siatka.

Przykład 4

  • Linka wypada z mocowań (otwarte haki, zbyt słabo napięta linka);
  • Linka za bardzo odgina się od elewacji (za mało mocowań);
  • Zbyt słaba siatka.

Przykład 5

Jest to przykład, na który trafiliśmy w sieci, nie byliśmy osobiście na miejscu, więc opieramy się na zdjęciach i relacji niezadowolonego klienta, którego kot spadł z 9. piętra i doznał bardzo poważnych obrażeń.

  • Użyto zbyt wąskiego kawałka siatki lub źle docięto siatkę w trakcie montażu. W efekcie zabrakło materiału do dopięcia na prawym boku balkonu. Wykonawca poszedł po najmniejszej linii oporu i zaczął „doszywać” brakujący fragment siatki;
  • Znowu linka odgina się zbyt bardzo od elewacji (zbyt mało mocowań);
  • Ze zdjęć jednoznacznie wynika, że dokonano błędów w łączeniu siatki z linką stalową;
  • Wykonawca nie wywiązał się z udzielanej gwarancji, zamknął firmę i przestał odbierać telefony…

… a w następnym sezonie wrócił pod inną nazwą 😉

Podsumowanie: Jak tego uniknąć?

1. Porównując oferty firm, kierować się kilkoma kryteriami wyboru (jakościowymi), nie tylko ceną.

2. Przed zamówieniem usługi dopytać o zakres gwarancji.

3. DOKŁADNIE SPRAWDZIĆ EFEKT KOŃCOWY W OBECNOŚCI MONTERA (PRZED ZAPŁATĄ). Należy sprawdzić napięcie linki, spróbować odgiąć linkę od elewacji, sprawdzić stabilność mocowań. Rozliczenie pracy powinno nastąpić dopiero po pozytywnej weryfikacji jej rezultatu.

4. Należy pamiętać, że firma lokalna (z tego samego miasta, regionu) szybciej dojedzie na miejsce w ramach jakiejś usterki. Jeden z przedstawionych przykładów dotyczył firmy z Łodzi, której właściciel prawdopodobnie nie miał zamiaru przyjechać do Warszawy na samą naprawę zabezpieczenia.

5. Powtarzamy to wszystkim klientom, napiszemy to również tutaj: NALEŻY OD CZASU DO CZASU (np. raz w tygodniu) DOKONAĆ PRZEGLĄDU TECHNICZNEGO ZABEZPIECZENIA. Czyli znowu napięcie linek, ogólny stan siatki – czy nie pojawiły się przegryzienia itp. Uczciwy i solidny wykonawca bez oporów przyjedzie na miejsce, jeżeli coś zacznie budzić obawy klienta.